Pączki – przepis babci krok po kroku

Dobre pączki babcine wymagają porządnie wyrobionego ciasta, ciepłych składników i spokojnego wyrastania. Klasyczny przepis nie jest skomplikowany, ale wymaga pilnowania temperatury mleka i tłuszczu oraz dokładnego napowietrzenia ciasta. Dzięki temu pączki wychodzą lekkie, miękkie i z charakterystyczną jasną obrączką. Ten przepis daje pączki tradycyjne – z konfiturą różaną lub śliwkową, elastyczne, ale nie tłuste. Warto zarezerwować sobie około 3 godzin, żeby ciasto miało czas spokojnie popracować.

Składniki na pączki jak u babci (ok. 18–20 sztuk)

Składniki powinny mieć temperaturę pokojową – wyjąć je z lodówki co najmniej godzinę wcześniej.

  • Mąka pszenna typ 450 lub 500 – 500 g (przesiana)
  • Drożdże świeże – 40 g (lub 12 g drożdży suchych instant)
  • Mleko – 250 ml, lekko ciepłe (ok. 30–35°C)
  • Żółtka – 5 sztuk (z dużych jaj)
  • Cukier – 80 g
  • Masło – 70 g, roztopione i przestudzone
  • Spirytus lub wódka – 1–1,5 łyżki (ogranicza wchłanianie tłuszczu)
  • Sól – 1/3 łyżeczki
  • Cukier waniliowy lub pasta waniliowa – 1 łyżeczka
  • Skórka otarta z 1 cytryny (dobrze umytej)
  • Nadzienie – konfitura różana, śliwkowa lub gęsty dżem (ok. 250 g)
  • Tłuszcz do smażenia – olej rzepakowy lub smalec, min. 1,5–2 l
  • Cukier puder do posypania lub lukier (cukier puder + gorąca woda + sok z cytryny)

Przygotowanie pączków krok po kroku

Zaczyn drożdżowy do pączków

  1. Mleko lekko podgrzać – powinno być wyraźnie ciepłe, ale nie gorące (dotknięte palcem nie może parzyć). Do miski wkruszyć świeże drożdże, dodać 1 łyżkę cukru, 2 łyżki mąki (z odważonej ilości) i wlać ciepłe mleko. Wymieszać do rozpuszczenia drożdży.
  2. Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 15–20 minut, aż na powierzchni pojawi się gęsta piana, a zaczyn wyraźnie się podniesie. Jeśli po 20 minutach nic się nie dzieje, drożdże są słabe i lepiej użyć nowych.

Dobry zaczyn to połowa sukcesu. Powinien pachnieć przyjemnie drożdżowo, nie kwaśno. Zbyt gorące mleko zabije drożdże, zbyt zimne spowolni ich pracę.

Wyrabianie ciasta drożdżowego na pączki

  1. Mąkę przesiać do dużej miski. Dodać sól, resztę cukru, cukier waniliowy i skórkę z cytryny. Wymieszać. W osobnej miseczce roztrzepać żółtka.
  2. Do mąki wlać wyrośnięty zaczyn i żółtka. Zacząć wyrabianie – ręcznie lub mikserem z hakiem. Na początku ciasto będzie klejące; wyrabiać przez ok. 8–10 minut, aż stanie się gładkie i elastyczne.
  3. Po tym czasie cienkim strumieniem wlewać roztopione, wystudzone masło, nadal wyrabiając. Masło powinno być letnie, nie gorące. Wyrabiać kolejne 7–10 minut, aż całość dokładnie się połączy, a ciasto zacznie odchodzić od ścianek miski i haczyka.
  4. Na końcu dodać spirytus, krótko wyrobić do wchłonięcia. Ciasto powinno być miękkie, lekko lepkie, ale sprężyste. Nie dosypywać mąki „na siłę” – lepiej delikatnie natłuścić dłonie olejem przy formowaniu.

Dobrym znakiem jest, gdy po energicznym uniesieniu ciasta zaczyna się lekko ciągnąć i tworzyć cienką „błonkę”. To znaczy, że gluten jest wyrobiony i pączki wyjdą lekkie, nie zbite.

  1. Miskę z ciastem przykryć ściereczką lub folią. Odstawić w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na 60–90 minut, aż podwoi objętość. Idealna temperatura otoczenia to ok. 25–27°C. Zbyt gorące miejsce (przy kaloryferze) może przyspieszyć wyrastanie kosztem smaku.

Formowanie i nadziewanie pączków

  1. Wyrośnięte ciasto delikatnie odgazować, krótko zagniatając. Blat oprószyć minimalną ilością mąki lub bardzo lekko natłuścić. Ciasto rozwałkować na grubość ok. 1,5 cm.
  2. Szklanką lub wykrawaczem wycinać krążki. Z porcji 500 g mąki uzyska się ok. 18–20 pączków. Krążki przykryć ściereczką, żeby nie wysychały.
  3. Nadzienie przełożyć do rękawa cukierniczego lub małego woreczka z odciętym rogiem – łatwiej kontrolować ilość. Na środek każdego krążka nałożyć ok. 1 płaskiej łyżeczki konfitury.
  4. Krążki dokładnie zlepić, formując kulki – łączenie powinno być dobrze zamknięte, żeby nadzienie nie wypływało podczas smażenia. Kulki układać zlepieniem do dołu na lekko oprószonym blacie lub pergaminie, w sporych odstępach.
  5. Pączki przykryć ściereczką i pozostawić do drugiego wyrastania na 25–35 minut. Powinny wyraźnie się napuszyć i być lekkie przy dotyku. Zbyt krótkie wyrastanie da pączki zbite, zbyt długie – mogą opaść przy przekładaniu do tłuszczu.

Temperatura oleju do pączków i smażenie

  1. Do szerokiego garnka lub głębokiej patelni wlać tłuszcz – pączki powinny swobodnie pływać, nie dotykając dna. Tłuszcz rozgrzać do 170–175°C. Idealnie sprawdza się termometr cukierniczy, ale można też zrobić test: kawałeczek ciasta wrzucony do tłuszczu powinien od razu wypłynąć i delikatnie skwierczeć, a nie gwałtownie się rumienić.
  2. Pączki ostrożnie wkładać do tłuszczu, zlepieniem do góry, po kilka sztuk, żeby nie obniżyć za bardzo temperatury. Smażyć po ok. 2–3 minuty z każdej strony, do złotobrązowego koloru. Powinna pojawić się jasna obrączka, jeśli pączki były dobrze wyrośnięte.
  3. Temperaturę tłuszczu kontrolować przez cały czas – zbyt gorący spowoduje szybkie przypalanie z zewnątrz i surowe wnętrze, zbyt chłodny sprawi, że pączki napiją się tłuszczu. W razie potrzeby minimalnie regulować ogień.
  4. Usmażone pączki wyjmować łyżką cedzakową na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym. Delikatnie osuszyć z nadmiaru tłuszczu.
  5. Jeszcze lekko ciepłe pączki obficie oprószyć cukrem pudrem lub polukrować – lukier przygotować z cukru pudru i odrobiny bardzo ciepłej wody, z dodatkiem soku z cytryny. Gęstość regulować ilością płynu – powinien swobodnie spływać, ale nie być zupełnie rzadki.

Wartości odżywcze pączków

Pączki to typowy wypiek okazjonalny – bogaty w węglowodany i tłuszcz, więc raczej nie deser codzienny. Dla orientacji: jeden średni pączek (ok. 70–80 g) ma w przybliżeniu:

Około 320–360 kcal, w tym głównie węglowodany z mąki i cukru oraz tłuszcz z masła i smażenia. Dodatek spirytusu minimalnie ogranicza wchłanianie tłuszczu, ale nie zmienia znacząco kaloryczności. Warto traktować pączki jako coś do spokojnego, świadomego zjedzenia raz na jakiś czas, a nie „przy okazji” między posiłkami.

Najczęstsze błędy przy smażeniu pączków

Dlaczego pączki chłoną tłuszcz albo są surowe w środku?

Pączki potrafią być kapryśne, ale kilka punktów kontrolnych bardzo ułatwia sprawę.

  • Za zimny tłuszcz – pączki leżą w oleju zbyt długo, przez co chłoną tłuszcz jak gąbka. Rozwiązanie: trzymać temperaturę ok. 170–175°C, nie wrzucać zbyt wielu sztuk naraz.
  • Za gorący tłuszcz – z zewnątrz spalony, w środku surowy. Po każdej partii chwilę odczekać, kontrolować temperaturę.
  • Zbyt mało wyrobione ciasto – pączki będą ciężkie, „chlebowe” i bez ładnej struktury. Wyrabianie ciasta drożdżowego na pączki jest dłuższe niż na zwykłe bułki – te 15–20 minut naprawdę robi różnicę.
  • Za dużo mąki – chęć odklejenia ciasta przez dosypywanie mąki kończy się twardymi pączkami. Lepiej zaakceptować lekką lepkość i pracować na natłuszczonych dłoniach.
  • Za krótkie lub za długie wyrastanie – niedorosłe pączki będą zbite, przerośnięte – opadną przy przekładaniu lub smażeniu. Idealne są lekkie, sprężyste, po dotknięciu palcem lekko się odkształcają i powoli wracają.

Temperatura składników i miejsce wyrastania

Ciasto drożdżowe na pączki najbardziej lubi stabilne, umiarkowane ciepło. Składniki prosto z lodówki znacząco wydłużą czas wyrastania, a niekiedy sprawią, że pączki w ogóle nie osiągną odpowiedniej lekkości. Żółtka, mleko i masło powinny mieć podobną temperaturę – wtedy ciasto ładnie się łączy.

Jeśli w kuchni jest chłodno, dobrym patentem jest wstawienie miski z ciastem do piekarnika nagrzanego wcześniej do ok. 30°C i wyłączonego. Drzwiczki można zostawić lekko uchylone. Chodzi o ciepło, a nie o pieczenie – wyższe temperatury zaszkodzą drożdżom.

Przechowywanie i odświeżanie pączków

Jak utrzymać pączki miękkie na drugi dzień?

Najlepsze są w dniu smażenia, ale dobrze przygotowane pączki spokojnie mogą poczekać do następnego dnia, nie tracąc za bardzo na jakości. Po całkowitym wystudzeniu warto przełożyć je do pudełka z pokrywką lub zawinąć luźno w papier, a następnie w worek (ale nie zamykać go całkowicie, żeby pączki się nie „zaparzyły”). Przechowywać w temperaturze pokojowej, nie w lodówce – chłód przyspiesza czerstwienie pieczywa drożdżowego.

Jeśli pączki mają zostać na dłużej, można je mrozić. Najlepiej od razu po wystudzeniu, przed oprószeniem cukrem pudrem (ten po rozmrożeniu wilgotnieje). Układa się je w jednej warstwie, zamraża, a potem przekłada do woreczka. Rozmrażanie powinno być powolne – na blacie kuchennym, a na końcu krótkie podgrzanie w piekarniku nagrzanym do ok. 120–130°C przez kilka minut przywróci miękkość.

Pączki z dnia poprzedniego można też odświeżyć w piekarniku: wstawić na ruszt na 5–7 minut do nagrzanego do 140–150°C piekarnika. Delikatnie zmiękną, a wnętrze stanie się przyjemnie puszyste. Po odświeżeniu można ponownie oprószyć je cienką warstwą cukru pudru.