Na imprezę, święta, domówkę albo ciepłą kolację dla gości paszteciki z ciasta francuskiego z pieczarkami sprawdzają się bez pudła. Robi się je szybko, dobrze znoszą przygotowanie z wyprzedzeniem i smakują zarówno na ciepło, jak i po lekkim przestudzeniu. Gotowe ciasto francuskie skraca pracę do minimum, a farsz z pieczarek i cebuli daje konkretny, wytrawny smak bez długiego stania przy kuchence. To jeden z tych wypieków, które znikają z blachy szybciej niż zdążą całkiem ostygnąć.
Składniki na paszteciki z ciasta francuskiego z pieczarkami
Porcja wychodzi na około 18-24 małe paszteciki, w zależności od sposobu krojenia. Przy stole imprezowym to zwykle 8-10 porcji do podjadania.
- 2 opakowania ciasta francuskiego, po około 275 g każde, najlepiej prostokątnego
- 700 g pieczarek
- 2 średnie cebule
- 2 łyżki masła
- 1 łyżka oleju
- 2 łyżki bułki tartej lub 1 łyżka drobnych płatków owsianych
- 1 jajko do posmarowania
- 1 żółtko do farszu, opcjonalnie
- 1 łyżeczka suszonego tymianku albo majeranku
- 1/2 łyżeczki pieprzu
- 3/4 łyżeczki soli, do smaku
- 1 ząbek czosnku, opcjonalnie
- 1 łyżka posiekanej natki pietruszki, opcjonalnie
- 1 łyżka sezamu lub czarnuszki do posypania, opcjonalnie
Przygotowanie pasztecików z pieczarkami krok po kroku
- Przygotować farsz. Pieczarki umyć tylko krótko lub dokładnie oczyścić ręcznikiem papierowym, a potem drobno posiekać albo zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulę pokroić w małą kostkę. Na dużej patelni rozgrzać masło z olejem, wrzucić cebulę i smażyć 4-5 minut, aż zmięknie i lekko się zeszkli.
- Dodać pieczarki i dobrze odparować. Do cebuli dorzucić pieczarki, lekko posolić i smażyć na dość dużym ogniu 10-15 minut, mieszając co jakiś czas. Pod koniec dodać przeciśnięty czosnek, pieprz, tymianek lub majeranek oraz natkę. Farsz powinien być wyraźnie suchy, zwarty i intensywny w smaku. Jeśli na patelni zostaje płyn, trzeba smażyć jeszcze chwilę. Na koniec wsypać bułkę tartą, wymieszać i odstawić do przestudzenia. Opcjonalnie do letniego farszu można dodać żółtko, wtedy nadzienie lepiej się skleja.
- Schłodzić farsz przed zawijaniem. To ważny moment, którego nie warto pomijać. Ciepłe nadzienie zmiękcza ciasto francuskie, przez co trudniej je zamknąć i gorzej wyrasta w piekarniku.
- Przygotować ciasto. Piekarnik nagrzać do 200°C góra-dół lub 190°C z termoobiegiem. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Arkusze ciasta francuskiego rozwinąć prosto z lodówki. Jeśli są bardzo miękkie, dobrze włożyć je jeszcze na 5-10 minut do chłodu. Każdy płat przeciąć wzdłuż na 3 pasy, a następnie każdy pas podzielić na 3-4 prostokąty.
- Nadziać i zlepić paszteciki. Na środek każdego prostokąta nałożyć porcję farszu, mniej więcej 1 czubatą łyżeczkę przy mniejszych kawałkach albo 1 łyżkę przy większych. Zostawić wolne brzegi. Ciasto złożyć na pół w prostokąt lub trójkąt i dokładnie docisnąć brzegi widelcem. Na wierzchu zrobić po 1-2 małe nacięcia nożem, żeby para miała ujście.
- Posmarować i upiec. Jajko roztrzepać i posmarować nim wierzch pasztecików. W razie potrzeby posypać sezamem lub czarnuszką. Piec na środkowym poziomie piekarnika przez 18-22 minuty, aż będą mocno złote i wyraźnie napuszone. Po wyjęciu odczekać 5-7 minut, żeby farsz lekko się ustabilizował.
- Podawać na ciepło albo letnio. Najlepiej smakują jeszcze lekko chrupiące, ale bez problemu można je też przygotować wcześniej i krótko odgrzać przed podaniem.
Farsz do pasztecików z pieczarkami powinien być bardziej wyrazisty niż do naleśników czy krokietów. Po zamknięciu w cieście smak zawsze delikatnie łagodnieje, dlatego warto doprawić go odważniej pieprzem, cebulą i ziołami.
Najczęstsze błędy przy pasztecikach z ciasta francuskiego
Najczęstszy problem to mokry farsz. Pieczarki puszczają sporo wody i jeśli nie zostanie ona dobrze odparowana, spód pasztecików zrobi się wilgotny, a ciasto zamiast się listkować, zacznie się dusić. Dlatego patelnia powinna być szeroka, ogień raczej większy, a smażenie bez przykrycia. Dopiero pod koniec warto ocenić, czy bułka tarta jest jeszcze potrzebna.
Druga sprawa to zbyt ciepłe ciasto. Ciasto francuskie lubi chłód. Kiedy zbyt długo leży na blacie, masło w warstwach mięknie, a po upieczeniu efekt jest słabszy. Jeśli podczas formowania zaczyna robić się klejące, najlepiej od razu przełożyć je na kilka minut do lodówki.
Bywa też, że farszu nakładane jest za dużo. Wtedy brzegi się rozchodzą, nadzienie wypływa, a wierzch nie dopieka się równomiernie. Lepiej zrobić mniejsze, równe porcje i dokładnie docisnąć krawędzie. Przy imprezowym podaniu małe paszteciki sprawdzają się zresztą lepiej niż duże – wygodniej je chwycić i zjeść bez talerzyka.
Jeśli pieczarki są wyjątkowo soczyste, dobrze podsmażyć je partiami. Na przeładowanej patelni zaczną się gotować zamiast smażyć.
Jak podawać paszteciki z pieczarkami na imprezę
Ten przepis daje sporą elastyczność, bo paszteciki można ułożyć na półmisku, w koszyczku wyłożonym serwetką albo podać razem z dipami. Dobrze pasują do barszczu czerwonego, zwłaszcza w chłodniejszych miesiącach, ale równie dobrze sprawdzają się jako samodzielna przekąska obok sałatek, deski serów czy prostych koreczków.
Do pieczarkowego farszu dobrze pasują dodatki o lekkiej kwasowości. Można postawić obok miseczkę z sosem czosnkowym na jogurcie, dipem chrzanowym albo gęstym sosem musztardowo-miodowym. Jeśli paszteciki mają trafić na stół szwedzki, najlepiej upiec je odrobinę mniejsze i zostawić trochę miejsca między sztukami na blasze – dzięki temu równiej się zarumienią i będą wyglądać lepiej po przełożeniu.
Paszteciki do barszczu i na zimny bufet
W wersji do barszczu dobrze sprawdzają się nieco mniejsze, bardziej zwarte sztuki. Wtedy łatwo je chwycić w dłoń lub podać po 2-3 na osobę obok filiżanki z gorącą zupą. Warto wtedy doprawić farsz odrobiną majeranku i pieprzu, bo takie przyprawy dobrze łączą się z barszczem.
Na zimny bufet lepsze są prostokąty lub niewielkie roladki krojone po upieczeniu na kawałki. Można przygotować je wcześniej, przechować w chłodzie i podgrzać przez kilka minut tuż przed przyjściem gości. Po odświeżeniu w piekarniku znów robią się kruche.
Przy większej liczbie gości warto piec paszteciki w dwóch turach, a nie na dwóch blachach naraz, jeśli piekarnik piecze nierówno. Ciasto francuskie lubi stabilną temperaturę i przestrzeń, dlatego pojedyncza blacha na środkowej półce zwykle daje najlepszy efekt.
Przechowywanie i przygotowanie wcześniej
To jeden z wygodniejszych wypieków do zrobienia na zapas. Sam farsz można przygotować nawet 1 dzień wcześniej i przechować w lodówce w szczelnym pojemniku. Dzięki temu w dniu podania zostaje już tylko zawijanie i pieczenie, co bardzo ułatwia organizację przy większej liczbie dań.
Uformowane, surowe paszteciki również można schłodzić przed pieczeniem. Najlepiej ułożyć je na blasze, przykryć luźno folią i wstawić do lodówki na do 8 godzin. Przed pieczeniem wystarczy posmarować jajkiem i wstawić do nagrzanego piekarnika. To dobra opcja, gdy wszystko ma być świeże, ale bez zamieszania tuż przed imprezą.
Po upieczeniu paszteciki zachowują najlepszą strukturę przez kilka godzin, ale można je przechować w lodówce przez 2 dni. Do odgrzania najlepiej użyć piekarnika: 180°C przez 6-8 minut. Mikrofala zmiękcza ciasto, więc nadaje się tylko awaryjnie. Paszteciki można też zamrozić już po upieczeniu. Po rozmrożeniu dobrze włożyć je od razu do gorącego piekarnika na kilka minut, bez przykrywania.
Wartości odżywcze pasztecików z pieczarkami
Wartości zależą głównie od użytego ciasta francuskiego, bo to ono odpowiada za większość kalorii i tłuszczu. Przy podanych proporcjach całość to orientacyjnie 2600-3000 kcal. Jeden mały pasztecik, jeśli wyjdzie 20 sztuk, ma średnio około 130-150 kcal.
To przekąska sycąca, ale nie ciężka w odbiorze, jeśli farsz zostanie dobrze odsączony i nie będzie przeciążony serem czy śmietaną. Pieczarki dostarczają trochę białka, błonnika i minerałów, a cebula pogłębia smak bez dokładania wielu kalorii. Na imprezę to dobry układ: coś konkretnego, ale nadal poręcznego i łatwego do jedzenia.
Warianty farszu, które naprawdę pasują do tego przepisu
Podstawowy farsz pieczarkowy można łatwo podkręcić bez zmieniania całej receptury. Dobrze sprawdza się dodatek 100-150 g startego żółtego sera, ale dopiero do przestudzonego nadzienia, żeby masa nie zrobiła się tłusta i rzadka. Ser daje bardziej wyrazisty środek i lekko ciągnącą strukturę po upieczeniu.
Smaczna jest też wersja z kapustą: wystarczy dodać 200 g drobno posiekanej, odciśniętej kapusty kiszonej podsmażonej osobno i połączyć ją z pieczarkami. Taki wariant jest bardziej zdecydowany i bardzo dobrze pasuje do zimowych spotkań oraz barszczu.
Jeśli potrzebna jest wersja bardziej ziołowa, warto wymienić tymianek na majeranek i dodać więcej natki pietruszki. Nie ma natomiast sensu przesadzać z mokrymi dodatkami, takimi jak świeże pomidory czy duża ilość mozzarelli, bo psują strukturę ciasta. W tym przepisie najlepiej działają składniki zwarte, wyraziste i dobrze odparowane.
